Producenci maszyn rolniczych stają się jedną z eksportowych marek polskiej gospodarki. Maszyny „Made in Poland” cieszą się dobrą renomą na czterech kontynentach, a polskie firmy z powodzeniem zdobywają nowe rynki.

Ursus, który jest największym polskim producentem ciągników i maszyn rolniczych, podpisał w tym roku rekordową umowę na dostawę ciągników do Zambii, o wartości 100 mln zł. W jej ramach dostarczy blisko 2700 ciągników i ponad 2500 innych maszyn rolniczych. Wcześniej sprzedał ponad 3000 traktorów oraz kilkaset przyczep i części zamiennych do transportu trzciny cukrowej do Etopii, a także 2400 ciągników do Tanzanii.

Rynki afrykańskie to główny kierunek eksportu Ursusa, ale producent poważnie myśli też o rozwoju sieci sprzedaży w Europie Zachodniej. Tu kluczowe są w pierwszym rzędzie trzy rynki: niemiecki, na którym Ursus zdobywa stopniowo coraz mocniejszą pozycję, a także francuski i włoski. W dalszych planach ma również wejście na rynki krajów Azji Środkowej – Kazachstanu, Uzbekistanu, Tadżykistanu czy Kirgizji.

Poza ciągnikami Ursus produkuje około 80 modeli maszyn rolniczych, w tym przyczepy, ładowacze czołowe, prasy i owijarki. Swoje produkty sprzedaje łącznie w kilkudziesięciu krajach, w tym w Czechach, na Słowacji, Węgrzech, w Belgii, Holandii, Słowenii, Chorwacji oraz na rynkach skandynawskich i wschodnich.

Znaczące eksportowe sukcesy notuje również Metal-Fach. Dziś firma jest znana przede wszystkim jako producent maszyn rolniczych, a na eksport trafia aż 65 proc. jej produkcji. Obecnie Metal-Fach posiada ponad 80 przedstawicielstw handlowych w 31 krajach. W ofercie producenta znajduje się obecnie ponad 60 różnych typów i rodzajów urządzeń  przeznaczonych nie tylko dla rolnictwa, ale też dla sektora usług komunalnych. Które rynki zagraniczne mają dla firmy największe znaczenie?

– W polu naszego szczególnego zainteresowania są przede wszystkim niezwykle chłonne rynki wschodnie. Mowa tu zwłaszcza o Białorusi, ale też Rosji, Kazachstanie i krajach bałtyckich. Na tych rynkach drzemie ogromny potencjał, a polskie wyroby cieszą się bardzo dobrą renomą i reputacją – mówi Joanna Jatkowska, kierownik marketingu firmy Metal-Fach.

„Made in Poland” na całym świecie

Metal-Fach rozwija ekspansję również na zachodzie i południu Europy, a także w Skandynawii. Kolejnymi kierunkami będą obie Ameryki, a także Afryka. Z obecnością na tym ostatnim kontynencie, wchodzącym właśnie w fazę szybszego rozwoju, producent wiąże duże nadzieje.

Lokomotywą polskiego eksportu jest również SaMasz z Białegostoku. To obecnie jeden z wiodących w Europie producentów maszych rolniczych. Za granicą firma współpracuje z 70 partnerami, a jej głównymi rynkami zbytu są Niemcy, Rosja, Łotwa, Finlandia i Irlandia.

Jednak maszyny z logo SaMASZ można dziś spotkać niemal na całym świecie, m.in. na tak egzotycznych rynkach jak Turcja, Albania, Arabia Saudyjska, Japonia, Korea Płd., Peru, USA i Kanada, Australia, Nowa Zelandia czy Algieria. W ubiegłym roku eksport na rynki zagraniczne stanowił 67 proc. produkcji firmy.

–  Eksportujemy głównie maszyny do zbioru zielonki, najwięcej kosiarek dyskowych. Liczby pokazują dynamikę wzrostu sprzedaży zagranicznej. W 2015 roku wyeksportowaliśmy 924 sztuki tych maszyn, rok temu 1340, a do końca maja 2017 już 1350 sztuk. Dużym zainteresowaniem odbiorców zagranicznych cieszą się też przetrząsacze, zgrabiarki, kosiarki bębnowe oraz maszyny komunalne – mówi Norbert Pawluczuk, szef marketingu firmy SaMASZ.

Jakość, cena i technologia

Na czym polskie firmy budują swoją przewagę konkurencyjną? – Z powodzeniem konkurujemy ceną w stosunku do zachodnich producentów, a jednocześnie możemy pochwalić się dobrą jakością wykonania, ciekawymi rozwiązaniami technologicznymi, a przede wszystkim trwałością. Polskie maszyny rolnicze to już marka sama w sobie. Cieszą się ogromnym zaufaniem użytkowników, którzy oceniają je jako trwały i bezawaryjne – podkreśla Joanna Jatkowska.

Producenci budują swoją pozycję rynkową sięgając również po innowacyjne rozwiązania. Jako przykład podam robotyzację procesów spawalniczych. Dzięki temu otrzymujemy najwyższą światową jakość i powtarzalność, a także wspaniałe efekty wizualne – mówi Norbert Pawluczuk.

Mocnym atutem naszych producentów jest również elastyczność, przekładająca się na umiejętność dostosowania oferty do specyfiki lokalnych rynków. Na przykład SaMASZ jest w stanie dostarczyć serie maszyn zaprojektowane pod poszczególne rynki. Jako przykład można podać dynamicznie rozwijającą się sprzedaż maszyn tej marki na rynku północnoamerykańskim.

W naszej filozofii istotne jest przede wszystkim to, by przystosowywać się do potrzeb i wymogów użytkowników maszyn z całego świata. Dzięki dokładnej i dogłębnej analizie rynku, a także poprzez znalezienie nowych partnerów szybko poznaliśmy preferencje amerykańskich rolników przy wyborze maszyn dodaje Norbert Pawluczuk.

W 2015 roku firma otworzyła własną spółkę SaMASZ North America, która działa dziś w oparciu o rozbudowaną sieć dilerską. W Ameryce największym zainteresowaniem cieszą się duże zestawy koszące, dyskowe kosiarki zaczepiane oraz, co ciekawe, kosiarki bębnowe.

Inwestycje, serwis i rekord

Polscy producenci wzmacniają ekspansję na rynki zagraniczne również poprzez inwestycje.Oprócz spółek handlowych, uruchomiliśmy również nasze montownie na Białorusi, w Rosji, Kazachstanie oraz w Szwecji. Dzięki temu produkty pod marką Metal-Fach są o wiele bardziej dostępne na lokalnych rynkach – dodaje  Joanna Jatkowska.

Ursus posiada montownię w Etiopii i Tanzanii, a teraz kolejną zbuduje w Zambii. W ramach kontraktów zawieranych w krajach afrykańskich firma realizuje również wyposażenie centrów serwisowych, dostawę części zamiennych do ciągników oraz szkolenia.

Producent ma w planach stałe wmacnianie swojej pozycji na tym kontynencie. W tym roku nawiązał długoterminową współpracę ze spółką w Namibii, m.in. w zakresie produkcji i montażu ciągników, maszyn rolniczych i ich oprzyrządowania.  Ursus zamierza też stworzyć spółkę joint venture z firmą algierską, której zadaniem będzie montaż, sprzedaż i serwis ciągników oraz innych maszyn rolniczych na rynkach afrykańskich.

Sprawna obsługa serwisowa to, oprócz ceny i jakości wykonania, bardzo mocny atut w rywalizacji o zagranicznych odbiorców. Pod tym względem polscy producenci również mają się czym pochwalić.

– Jako pierwszy producent w Europie, oferujemy dwuletnią gwarancję na maszyny rolnicze. Wartością dodaną jest posprzedażowa „opieka” nad klientem. Użytkownicy naszych maszyn nigdy nie są pozostawieni sami sobie w przypadku jakichkolwiek problemów z maszyną – podkreśla Norbet Pawluczuk.

Polskie firmy potwierdzają wydajność swoich maszyn wykorzystując również niestandardowe sposoby. W 2015 roku SaMASZ ustanowił Światowy Rekord Guinnessa w kategorii „Największy obszar łąki skoszony zestawem 3 kosiarek dyskowych w 8 godzin”.

– W wyznaczonym czasie skosiliśmy 96,29 ha łąk. Do dzisiaj rekord nie został pobity przez żadnego producenta maszyn zielonkowych, pomimo licznych zapowiedzi – podsumowuje Norbert Pawluczuk.