Oscypek może być równie popularny jak mozzarella, a polska szynka jak szynka bayońska. Wyzwaniem jest organizacja produkcji oraz promocja naszych wyrobów na zagranicznych rynkach.

W 2016 r. za granicę wysłaliśmy 40 proc. żywności wyprodukowanej w Polsce. Wartość eksportu osiągnęła rekordową wartość 24,18 mld euro. Co eksportujemy najczęściej?

To przede wszystkim: mięso drobiowe, papierosy, czekolada i produkty z kakao, wyroby piekarnicze i cukiernicze (herbatniki, wafle itp.), mięso wołowe, syropy cukrowe, mięso wieprzowe, pszenica, ryby wędzone (głównie łosoś), sery i twarogi, pozostałe przetworzone i konserwowane mięso, soki owocowe (głównie sok jabłkowy), filety rybne, przetworzone i konserwowane ryby, karma dla zwierząt oraz mrożone owoce. Te wyroby stanowiły 57 proc. wartości eksportu towarów rolno-spożywczych.

82 proc. żywności eksportowanej z Polski trafia na rynki unijne. Największymi odbiorcami są Niemcy (5,4 mld euro), Wielka Brytania (2 mld euro), Czechy (1,6 mld euro), Włochy (1,4 mld euro) i Francja (1,4 mld euro).

Co przekonuje konsumentów za granicą do naszych produktów?

– Kojarzą się często z tradycyjnym smakiem, naturalnym pochodzeniem, wysoką jakością. Dla wielu konsumentów z Europy Zachodniej są swoistym kulinarnym powrotem do przeszłości, ale dają też możliwość odkrywania nowych, oryginalnych smaków – mówi Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Dodajmy, że najbardziej dynamiczny wzrost eksportu notujemy na rynkach Europy Wschodniej, w krajach arabskich, Chinach i USA.

Eksportowe wyzwania

Barierą w dalszym rozwoju ekportu jest fakt, że wyczerpuje się potencjał związany z niskimi kosztami produkcji. Część naszej oferty jest już porównywalna cenowo z produktami konkurencji. Dotyczy to nawet takich rynków jak niemiecki czy brytyjski, na których pod tym względem polskie wyroby były dotąd nie do pobicia. Na co stawiać w walce o rynki zbytu?

– Nowe produkty, powszechny dostęp do nowych technologii, nowe źródła zaopatrzenia oraz systemy zarządzania i organizacji, to są przewagi, na których musimy budować rozwój gospodarki żywnościowej w Polsce. Wszystko, co dzieje się wokół rolnictwa, musi być bardzo dobrze zorganizowane pod względem efektywności ekonomicznej. Polskim przedsiębiorcom potrzebne jest tu konkretne systemowe wsparcie – zaznacza Andrzej Gantner.

Wyzwaniem jest również wypromowanie wspólnej marki dla polskiej żywności.

– Najwięcej sprzedajemy do krajów, w których praktycznie nie prowadzimy  większych działań promocyjnych. Często polskie produkty nie są kojarzone z konkretnymi markami, a część z nich, sprzedawana pod markami własnymi dystrybutorów lub jako półprodukty, nie jest nawet kojarzona z naszym krajem – zauważa  Andrzej Gantner.

Warto dodać, że od 1 stycznia 2017 r. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zmieniło zasady oznaczania żywności znakiem „Produkt polski”. Dokładnie określono, jaki procent składników musi być wyprodukowany w Polsce. Pojawił się również wzór graficzny, którym będzie można dobrowolnie znakować produkty spełniające te kryteria.

Szansa w tradycji

W ostatnich latach dominującym trendem, zarówno w Polsce, jak i za granicą, jest produkcja wyrobów tradycyjnych i ekologicznych. – Konsumenci są gotowi płacić więcej za żywność mniej przetworzoną, zawierającą więcej naturalnych składników. To silny trend, na którym Polska może bardzo mocno skorzystać – podkreśla Andrzej Gantner.

Wyraźnie widać to na rynkach pieczywa, piwa, serów, soków czy wędlin.

– Najczęściej poszukiwane są wędliny tradycyjnie wędzone, a także wyroby z linii produktów dojrzewających i pieczonych. Konsumenci coraz częściej poszukują produktów wysokiej jakości pod względem składu i smaku, nie tylko smacznych, ale i zdrowych – dodaje  Andrzej Józefczuk z Podlaskiej Chaty, wytwórcy tradycyjnych wędlin.

Produkty regionalne

Wspomniany trend otwiera duże możliwości dla promocji polskiej żywności. Pokazują to przykłady najbardziej znanych narodowych marek, jak włoska, francuska czy hiszpańska, których promocja w znacznej mierze opiera się na wyrobach tradycyjnych, regionalnych i ekologicznych.

Czy oscypek może być równie popularny jak mozzarella, kiełbasa lisiecka jak hiszpańska chorizo, a polska szynka jak szynka bayońska? – Z pewnością tak i do tego powinniśmy dążyć. Nie ma lepszej metody na promowanie marki żywności niż poprzez narodową kuchnię, opierającą się na wysokiej jakości produktach – zaznacza Andrzej Gantner.

Dla rozwoju polskich firm z branży spożywczej duże znaczenie ma udział w targach. Dotyczy to zwłaszcza poszerzania możliwości w zakresie sprzedaży.

– Poprzez targi młode firmy mają możliwość zaprezentowania się i nawiązania współpracy z odbiorcami zarówno z rynku krajowego, jak i zagranicznych – podkreśla Andrzej Józefczuk.